PRZECZYTAJ WIĘCEJ

APOSTAZJA katoliczki (fragment książki):

Spowiedź jest kolejną metodą dręczenia mojej niewinnej osóbki, nadal nie spodziewającej się niczego złego zwłaszcza ze strony dobrego Boga. A bardziej precyzyjnie, to koszmar mojego dzieciństwa. Mam 9 lat. Pamiętam jak stoimy w długiej kolejce czekając na swoją kolej do konfesjonału. Kombinowałam tak żeby na proboszcza nie trafić – on wręcz nieprzyzwoicie przynudza. W dodatku ten jego namaszczony ton głosu, pełen karcącego oburzenia, nadęty i wyniosły, zupełnie jakby sam pan Bóg osobiście mnie swoją uwagą zaszczycił! Nawet mając kilka lat rozumiem, że przesadza bo moje straszne kłamstwa to tylko kłamstewka. Poza tym słyszałam jak babcia, której Mama nie lubi mówiła, że jest pazerny i złośliwy. Nie będę się u niego spowiadać. Jemu chyba naprawdę wydaje się, że jest Panem Jezusem a co najmniej jego bezpośrednim zastępcą tak autorytarnie informuje mnie co Pan Bóg MYŚLI o mojej skromnej osóbce i moich obrzydliwych GRZECHACH! Co on za głupoty wygaduje? Naprawdę tak Pana Boga obrażam, że aż cierpi? W sumie nie chcę przysparzać przykrości Panu Bogu.

 

Dziś od tamtych pierwszych spowiedzi minęło już prawie 50 lat, dawno zdałam sobie sprawę że ta odrażająca, sadystyczna praktyka dotykająca małych katolików, która i moim była udziałem, to kolejny etap formatowania. Wczesny jednak na tyle, że dziecko nie jest w stanie racjonalnie ocenić co się z nim dzieje. Niedopuszczalna manipulacja, mieszanie w głowie mające na celu przyuczenie do obowiązku regularnego spowiadania się czyli do intymnego kontaktu z kapłanem, dodatkowo polegającego na samooskarżaniu. To właśnie jest NAJGORSZE.

 

Niezupełnie odróżniając co jest złe a co wcale niekoniecznie, mali katolicy bezustannie, nawet kilka razy w miesiącu spowiadają się przed księdzem. Zupełnie nieświadomi jak podłej manipulacji właśnie padają ofiarami! Stopniowo, powtarzające się ciągłe spowiedzi wyrabiają w dziecku przekonanie, że NIGDY nie jest wystarczająco DOBRE, nigdy nie zadowala BOGA – a to jest destrukcyjne psychicznie i normalnie toksyczne! Ewangeliczne zadośćuczynienie skrzywdzonemu bliźniemu przestaje być aktem żalu za wyrządzoną krzywdę i w tym samym momencie staje się pustosłowiem. Brakuje EMPATYCZNEGO wejścia, głębokiego wczucia się w ból i żal osoby której zrobiliśmy przykrość, a której przecież byliśmy winni miłość bliźniego! Najważniejsze zostaje pominięte i zastąpione uroczystym WYPOWIEDZENIEM swoich grzechów na głos a potem oklepaniem formułek modlitwy – pokutą którą ksiądz przydziela. Osobiście uważam, ze moje przeproszenie sąsiada, zrozumienie jak trudno jemu jest się schylać i naprawiać co my niszczyłyśmy oraz, że właśnie dlatego złościł się na wchodzące do jego ogródka dziewczynki – to było 100 razy więcej warte niż jakakolwiek skrucha przed księdzem, modlitwa czy inna litania.

Dodatkowo spowiedź przedstawiana jest jako nadzwyczajny przywilej, mający podobno ulgę obciążonej grzechami psychice przynosić, polegającą na uwolnieniu się od tego strasznego brzemienia grzechu! Winy, której poczucia nie byłoby bez wyuczonego wcześniej pojęcia GRZECHU!! Czyli tych kilku niewinnych wykroczeń które ma na koncie każde żywe i ciekawskie dziecko. Pamiętam wyjaśnienie z katechezy jakoby wierni innych wyznań nam katolikom mieli zazdrościć tego, że możemy wypowiedzieć głośno nasze brzemię i dostąpić odpuszczenia win. NIEPRAWDA! NIGDY żadnej ulgi nie czułam, choć bardzo się starałam.

 

W 1967 tak papież Paweł VI (Indulgentiarum Doctrina, n.1) napisał: Odpust jest to darowanie wobec Boga kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienia ze skarbca zasług Chrystusa i Świętych... Oto jest istota tego problemu! W rozumieniu zwykłego, prostego wiernego: niby to Bóg grzech odpuszcza ale ksiądz decyduje czy aby słusznie. Taka jest tajemnica tej tresury i taki przekaz pozostanie w pamięci już na zawsze. Przynajmniej w mojej...

 

Spowiedź jako forma kontroli i manipulacji umysłem...
komunia; bierzmowanie; LGBTiQ; dzieci; sakramenty; spowiedź; Pierwsza; Komunia;

Kup lub wypożycz

Created by Eva Piprek with WebWave CMS 

Copyright 2021 Lorem Ipsum/Photos:Unsplash

Książka jest dostępna w księgarniach na terenie całego kraju, także w wersji e-book. Na mojej stronie udostępniam plik .PDF który jest jej rozszerzoną wersją autorską.

Zapraszam! 

 

Książka odpowiada na pytanie dlaczego apostazja jest dziś koniecznością.  Jak i kiedy kler wypaczył filozofię miłości Jezusa z Nazaretu. Oraz dlaczego kłamliwa interpretacja jego nauki na katechezie nadal wpływa na światopogląd współczesnych Polaków.