Batszeba. Była młodą i piękną kobietą, mężatką która kochała swojego męża Uriasza. Niestety spodobała się też królowi Dawidowi (temu od zabicia Goliata) który podglądał ją z tarasu pałacu, gdy kąpała się na dziedzińcu swego domu - potem kazał „sobie przyprowadzić”. Miała mało do powiedzenia w kwestii seksu z królem, romansem tego nie nazywajmy a właściwie, powiedzmy wprost: wykorzystał on swoją nadrzędną pozycję i dziewczynę po prostu zmusił do współżycia – czyli ZGWAŁCIŁ. A kiedy dowiedział się, że zaszła z nim w ciążę – wezwał jej męża do domu, kombinując sobie tak: bzyknie żonkę, dzieciak pójdzie na jego konto i będzie pozamiatane... Jednak król pomylił się – nie docenił honoru chłopaka – bo ten spał POZA domem uznawszy, że nie wypadało mu aby dzielił z żoną łoże podczas gdy inni muszą być na froncie. Powiedział Dawidowi: Arka, Izrael i Juda przebywają w namiotach, podobnie też i pan mój, Joab, wraz ze sługami mego pana obozują w otwartym polu, a ja miałbym pójść do swojego domu, aby jeść, pić i spać ze swoją żoną? Na życie Pana i na twoje, czegoś podobnego nie uczynię - 2 Sm 11,11 (Biblia Tysiąclecia)

 

Dawid zdradził swojego poddanego w obrzydliwy sposób. Kazał go wysłać na niebezpieczny odcinek aby tam zginął. Chłopak sam wiózł list z rozkazem zamordowania go: postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpicie go, aby został ugodzony i zginął... 2 Sm 11,15 (Biblia Tysiąclecia).

 

Ilustracje na stronie powyżej: "Batszeba w kąpieli" (domena publiczna) namalowana przez Francesco Hayez, obraz znajduje się w zbiorach Pinakoteka Brera (Milano, Italy). Dawida widać w głębi jak czai się pomiędzy drzewami. Zazwyczaj jest tak przedstawiany na obrazach ilustrujących tę przypowieść. Według Biblii „przechadzał się” i Batszebę zauważył przypadkiem – no powiedzmy, na moje oko siedzi w krzakach jak rasowy podglądacz. Jak było – nie wiemy i już się nie dowiemy, historyczność samego Dawida też nie jest całkowicie pewna.

 

Wszystko przebija współczesna interpretacja lansowana na katechezach. Żeby nikt nie miał wątpliwości jak rozumie to obleśna religia zwana katolicką, cytują za www.pl.aleteia.org/ (tekst z dnia 28.02.21 autorstwa Marty Wolskiej): zatrzymajmy się na chwilę przy postawie Batszeby. Trudno przypuszczać, czy kąpiel pod królewskim pałacem miała z jej strony charakter prowokacyjny. Możemy jednak domyślać się, że Batszeba była kobietą świadomą swojego cielesnego piękna i raczej nie zadbała o dyskretne warunki zażywania kąpieli. Jeśli zatem nie miała intencji, by przynęcić króla, samą swoją postawą wystawiła się na pokuszenie. A grzech przyciąga grzech... Ja się grzecznie pytam – jak trzeba być intelektualnie poturbowanym aby napisać coś takiego? Kąpała się w wannie, której wbrew temu co tutaj zasugerowano nie postawiła na ulicy – gdyż takie często stały na dziedzińcach i tarasach domów a woda była w nich ogrzewana była naturalnie czyli słońcem. Dawid gapił się BO CHCIAŁ a nie musiał. Zawsze babka musi być winna! 😬🤮⛪🤢

 

Dalej z tegoż źródła (analiza postawy dziewczyny, level ksiądz): żona Uriasza, dowiedziawszy się, że jej mąż, Uriasz, umarł, opłakiwała swego pana. Gdy czas żałoby minął, posłał po nią Dawid i sprowadził do swego pałacu. Została jego żoną i urodziła mu syna (2 Sm 11, 26-27). Nie wiemy, czy Batszeba wiedziała o haniebnych planach króla i prawdziwej przyczynie śmierci Uriasza. Jeśli nie wiedziała – co czuła? Czy poczuła ulgę? Czy jej żałoba miała charakter formalny czy szczery? Tego niestety nie wiemy... Ciśnienie mi rośnie kiedy czytam podobne brednie. W uproszczeniu: stary dziad czyli król Dawid – podglądacz, lubieżnik i morderca posiadający zresztą harem żon i konkubin, po śmierci Uriasza „wziął” zrozpaczoną, ciężarną dziewczynę do siebie. Dobry bozia jednak "nie pobłogosławił” tylko zgładził dzieciaka jako owoc "grzechu". W ten sposób ukarał obydwoje za CUDZOŁÓSTWO.

 

Katoliccy myśliciele postrzegają Batszebę jako tę która dostała NOWĄ SZANSĘ - czyli przymuszona do ślubu z Dawidem, nadal przez tegoż GWAŁCONA mogła dostąpić zaszczytu rodzenia mu kolejnych dziatek. Jednym z nich był król Salomon a wszyscy w/w państwo są bezpośrednimi przodkami Jezusa. 

 

Rzygać się chce od "wymowy moralnej" tej historii a od interpretacji jeszcze bardziej.

 

Całe wieki kobiety w krajach chrześcijańskich były karane i wiezione za pozamałżeńską ciążę a ich dzieci za to, że pozwoliły sobie na „nielegalne” narodziny. Wbito to społeczeństwom tak głęboko w głowę, że jeszcze nawet dzisiaj „panna z dzieckiem” brzmi nieco pejoratywnie, a zupełnie niedawno dziewczyny za „niemoralność” (czasem wystarczało samo podejrzenie) zamykano w pralniach Magdalenek, minimum wypychane były na społeczny margines. Dzieciaki nazywano uroczo bękartami, bastardami, wylęganiecami, pokrzywnikami, najduchami, bajstrukami etc. Jest więcej takich interesujących a pejoratywnych słów którymi niczemu niewinne maluchy były określane. Kościół miał nadzór nad wszystkimi. Księgi metrykalne wprowadzono podczas Soboru trydenckiego (1563r.) i od tego czasu miejscowa parafia rejestrowała śluby, pogrzeby a przede wszystkim CHRZTY. Zapisywano każdego nowego obywatela, co było bardzo wygodne dla władzy – właściciel terenu wiedział ilu poddanych jest jego własnością. Księża pobierali za to opłaty, zresztą WBREW zaleceniom z Watykanu, to tłumaczyli koniecznością sporządzenia aktu urodzenia i wpisania go do metryk... Nie tylko: dokładnie odnotowywano które z dzieci urodziło się jako nieślubne czyli nielegalne. Ksiądz dzięki spowiedzi miał nadzór nad prawdziwością danych podawanych do księgi. Oczywiście NIGDY, NIGDZIE, ŻADEN konsekrowany a wystarczająco wysoko postawiony **** nie NAKAZAŁ odgórnie alimentacji ani nie błogosławił KAŻDEMU macierzyństwu również temu nieślubnemu.

 

Jako bonus+ kolorowanka ściągnięta z supercoloring.com, dla grzecznych katolickich dziatek aby utrwalały sobie w główkach tę uroczą historię.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ

Kup lub wypożycz

Created by Eva Piprek with WebWave CMS 

Copyright 2021 Lorem Ipsum/Photos:Unsplash

Książka jest dostępna w księgarniach na terenie całego kraju, także w wersji e-book. Na mojej stronie udostępniam plik .PDF który jest jej rozszerzoną wersją autorską.

Zapraszam! 

 

Książka odpowiada na pytanie dlaczego apostazja jest dziś koniecznością.  Jak i kiedy kler wypaczył filozofię miłości Jezusa z Nazaretu. Oraz dlaczego kłamliwa interpretacja jego nauki na katechezie nadal wpływa na światopogląd współczesnych Polaków.