Created by Eva Piprek with WebWave CMS
Copyright 2021 Lorem Ipsum/Photos: Unsplash
1 Obraz namalowany przez Jean Delville zobaczyć można w Musée d'Orsay w Paryżu, L’Ecole de Platon [The School of Plato]. Photo: Ewa Seremak-Piprek 2019
APOSTAZJA katoliczki (fragment książki):
«Jeden z Jego uczniów którego miłował Jezus, w czasie uczty spoczywał na Jego piersi» (J 13:23-25 i J 21:20, Biblia Tysiąclecia). Mowa jest tu o najmłodszym z apostołów Janie Ewangeliście i jego zażyłości z Panem podczas Ostatniej Wieczerzy. Kilku kumpli mam lecz podobnych czułości względem siebie raczej unikają. Inne czasy? Może. Zdjęcie dedykuję wszystkim osobom które czują się obrażone obecnością w społeczeństwie osób LGBTiQ. Szczególnie nawiedzonym narodowcom bóg-honor-ojczyzna z "Rotą" na ustach...
Był on ulubionym, ukochanym uczniem, tym, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi (J 13, 23–25 i J 21, 20). Cytat ten mówi o zażyłości panów podczas Ostatniej Wieczerzy. Ujmę to tak – kilku kumpli mam, lecz podobnych czułości względem siebie raczej unikają. Inne czasy? Czyżby? Wystarczy przeczytać „Ucztę” Platona, aby wszystko stało się jasne.1 Oglądając stare malowidła, możemy zauważyć go łatwo. Jasna cera, brak zarostu, starannie ufryzowane długie włosy, delikatna rysy i budowa, bardziej kobietę niż mężczyznę przypomina. Zazwyczaj ubrany w różowy płaszcz kokieteryjnie udrapowany na ramieniu – to Jan Ewangelista, najmłodszy z apostołów. Wielu artystów uwieczniło go, jak leży, przytulając się do Jezusa, opierając głowę na jego piersi. Między innymi Giotto di Bondone, na obrazie namalowanym w 1306 roku a obecnie wiszącym w Monachium w Alte Pinakothek.2 Podobną scenę mamy na fresku w opactwie Pomposa.3 Kiedyś przeczytałam (nie pamiętam gdzie – ale wydawnictwo musiało być bardzo święte), jakoby tak miał zwyczaj modlić się wraz z Panem, wsłuchany w bicie jego serca... no, powiedzmy. Na najsłynniejszym przedstawieniu Ostatniej Wieczerzy, Leonarda Da Vinci, ozdabiającym refektarz (jadalnię) przy kościele Santa Maria delle Grazie w Mediolanie, Janek siedzi po prawicy Jezusa, ze spuszczonymi skromnie oczętami i grzecznie złożonymi dłońmi, wygląda jak jego dziewczyna albo żona, istne uosobienie cnót niewieścich.4
Jan towarzyszył ukochanemu aż do samej śmierci, artyści pokazują go wśród najbliższej rodziny, rozpaczającego, często trzymającego zmarłego w ramionach lub jego głowę na swoich kolanach.5 Czasem pociesza Maryję – to jemu Jezus polecił opiekę nad nią: ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19, 26–27). Czy był powodem, dla którego ona, wspomagana przez braci Jezusa (przyrodnich czy nie – o to mniejsza), przychodziła „napominać” go, gdy zamiast z matką, żoną (a może i dziećmi) w domu siedzieć, wolał czas spędzać na filozofowaniu w towarzystwie 12 kumpli, z których tylko jeden był żonaty? «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia…» (Mk 3, 20–21 i 31–35). W taki sposób określił dobitnie, kto jest mu najbliższy, bynajmniej nie wybierając krewnych. Po zmartwychwstaniu podobnie – 40 dni przebywał wśród uczniów, a do matki nawet raz nie zajrzał. Trochę przykro. Jak było naprawdę? Zawodowi wyjaśniacze Biblii mają na ten temat swoją teorię, jej wyraz można znaleźć w odnośnikach, ale kiedy malarze ozdabiali ściany kościołów i klasztorów, przeciwko takiemu przedstawianiu obu panów – nie protestowali. Widać im odpowiadało.
Ewangelia pokazuje relację pomiędzy Janem a Jezusem jako wyjątkową, różniącą się od tej, która łączyła go z innymi uczniami, a wówczas, taki związek pomiędzy żydowskimi mężczyznami, był zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż jest obecnie. Stary Testament homoseksualizm jednoznacznie nakazywał karać śmiercią. Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli… (Księga Kapłańska 20, 13). Czy to dlatego kiedyś powiedział: nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy (Mt 10, 34–36). Konsekrowani twierdzą, że wrogów chrześcijaństwa miał na myśli. Naprawdę?
Istniało (podobno – bo Kościół oficjalnie się wypiera) coś, co nazywane jest dzisiaj homoEWANGELIĄ. Klemens Aleksandryjski polemizując z Kapokratesem zamieścił dwa cytaty z tej tajnej/nieistniejącej Ewangelii św. Marka: W pierwszym czytamy, że Jezus przybył do Betanii i tu pewna kobieta poprosiła go o pomoc, ponieważ jej brat zmarł. Mimo protestów uczniów, Jezus poszedł z nią do ogrodu, odrzucił kamień zakrywający grób „i wszedłszy zaraz tam, gdzie był młodzieniec, wyciągnął rękę i podniósł go, chwyciwszy za rękę. Zaś młodzieniec ujrzawszy go, umiłował go i zaczął prosić go, żeby mógł z nim być”. Obaj udali się do domu młodzieńca, w którym spędzili kilka dni, „a po sześciu dniach dał mu Jezus polecenie: i gdy nastał wieczór, przychodzi młodzieniec do niego, odziany w prześcieradło na nagim [ciele]. I pozostał z nim owej nocy. Uczył go bowiem Jezus tajemnicy Królestwa Bożego”. Miał powodzenie! Niestety ten list również PODOBNO nie istnieje, choć zachowały się zdjęcia tekstu i relacje świadków.6
2 Giotto di Bondone, [Das letzte Abendmahl], www.apostazjakatoliczki.pl/giotto
3 www.artepiu.info (23 VI 2018): Fabrizio Sciarretta, Pomposa: i Giotteschi del Refettorio [dostęp 25 XII 2022].
4 Ostatnia Wieczerza, de.wikipedia.org/wiki/Das Abendmahl (Leonardo da Vinci) [dostęp 29 VII 2022].
5 Lamentation of Christ, mehrere Kunstwerke aus der Alten Pinakothek, Münch www.apostazjakatoliczki.pl/lamentation
6 www.focus.pl (12 IX 2017): Paweł Janiszewski, Homoewangelia? Tych tekstów Kościół chciał się pozbyć [dostęp 25 XII 2022].