PRZECZYTAJ WIĘCEJ

«Jeden z Jego uczniów którego miłował Jezus, w czasie uczty spoczywał na Jego piersi» (J 13:23-25 i J 21:20, Biblia Tysiąclecia).

Mowa jest tu o najmłodszym z apostołów Janie Ewangeliście i jego zażyłości z Panem podczas Ostatniej Wieczerzy. Kilku kumpli mam lecz podobnych czułości względem siebie raczej unikają. Inne czasy? Może. Wystarczy przeczytać „Ucztę” Platona, aby wszystko stało się jasne. Zdjęcie dedykuję wszystkim osobom które czują się obrażone obecnością w społeczeństwie osób LGBTiQ. Szczególnie nawiedzonym narodowcom bóg-honor-ojczyzna z "Rotą" na ustach...

 

Obraz namalowany przez Jean Delville zobaczyć można w Musée d'Orsay w Paryżu, L’Ecole de Platon [The School of Plato]. Photo: Ewa Seremak-Piprek 2019

 

 

APOSTAZJA katoliczki (fragment książki):

"Czerwona zaraza po naszej ziemi na szczęście nie chodzi. Co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie marksistowska i bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha – neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa..." – powiedział biskup metropolita krakowski Marek Jędraszewski 1 sierpnia 2019, w homilii wygłoszonej w Kościele Mariackim z okazji 75 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

 

A ja pomyślałam jak wielkim niesmakiem podobna wypowiedź napełniłaby Platona gdyby przypadkiem dane było mu ją usłyszeć. To drugi lub raczej pierwszy filozof którego tezy leżą w chrześcijańskich fundamentach. Nie tylko koncepcja duszy nieśmiertelnej zamieszkującej ziemskie ciało jest platońska – jego autorstwa jest również idea MIŁOŚCI, która napędza człowieka do czynów, będąc dla niego jak napój energetyczny + antydepresant w jednym. Uważał też, że istnieje związek pomiędzy miłością a nieśmiertelnością ponieważ natura dążąc do nieśmiertelności wpada w popęd miłości aby osiągnąć nieśmiertelność poprzez spłodzenie potomstwa. Przy czym filozof płodności nie rozpatrywał dosłownie w kategoriach biologicznych. Mali ludzie płodzą potomstwo – wielcy dzieła sztuki, utwory i myśli...

(...)

„Uczta” jest jednym z najwybitniejszych dzieł Platona, powstałym prawdopodobnie pomiędzy 384 a 372 r. p.n.e.

Napisane zostało w formie dialogu pomiędzy gośćmi zaproszonymi na tytułową ucztę. Dotyczy on MIŁOŚCI przedstawiając jak wielką ona ma nad człowiekiem władzę, dla wielu będąc najważniejszą sprawą w życiu. Goście wygłaszają mowy, a każda wychwala Erosa – boga miłości. Boga subtelnego jak subtelnym jest uczucie określane w greckim języku dokładnie tym samym słowem. Έρως. Miłość pokazana jako siła sprawcza wszystkiego pozytywnego czego człowiek może doświadczyć i co osiągnąć jest w stanie. Uczucie nie znoszące gwałtu, egoizmu, nie czyniące nikomu krzywdy ani jej od nikogo nie mogące zaznać. Brzmi znajomo? Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu... etc.

 

Czy Jezus mógł poznać idee żyjącego 400 lat wcześniej Greka? W sumie: dlaczego nie? Platon urodził się w Atenach trochę ponad 3000 km drogą lądową od Jerozolimy lub 1000 w linii prostej. Na początku naszej ery – nadal był szeroko znany i ceniony był w Cesarstwie Rzymskim. Zresztą sam dużo podróżował, dotarł też do Egiptu a to już całkiem blisko miejsca gdzie żył i nauczał. Dla zupełnej jasności: na potrzeby tej książeczki zakładam, że Jezus Chrystus był postacią historyczną. Niezależnie od zdobytej wiedzy która zmieniła mój światopogląd wyniesiony z katechezy – trudno jest mi się pogodzić ze światem po którym NIGDY nie chodził. Niemniej zdania historyków są podzielone.

(...)

Oglądając stare malowidła możemy zauważyć go łatwo. Jasna cera, brak zarostu, starannie ufryzowane długie włosy, delikatna budowa, bardziej kobietę niż mężczyznę przypomina. Zazwyczaj ubrany w różowy płaszcz kokieteryjnie udrapowany na ramieniu – to Jan Ewangelista, najmłodszy z apostołów. Wielu artystów uwieczniło go jak leży przytulając się do Jezusa, opierając głowę na jego piersi, między innymi Giotto di Bondone, na obrazie namalowanym w 1306 roku a obecnie wiszącym w Monachium w Alte Pinakothek.1 Podobną scenę mamy na fresku w opactwie Pomposa.2 Kiedyś przeczytałam (nie pamiętam gdzie – ale wydawnictwo musiało być bardzo święte), jakoby tak miał zwyczaj modlić się wraz z Panem, wsłuchany w bicie jego serca... no, powiedzmy. Natomiast na najsłynniejszym przedstawieniu Ostatniej Wieczerzy, Leonarda Da Vinci, ozdabiającym refektarz (jadalnię) przy kościele Santa Maria delle Grazie w Mediolanie, Janek siedzi po prawicy Jezusa, ze spuszczonymi skromnie oczętami i grzecznie złożonymi dłońmi, wygląda jak jego dziewczyna albo żona...3 istne uosobienie cnót niewieścich.

 

Jan towarzyszył ukochanemu aż do samej śmierci, artyści pokazują go wśród najbliższej rodziny, rozpaczającego, często trzymającego zmarłego w ramionach lub jego głowę na swoich kolanach4. Czasem pociesza Maryję – to jemu Jezus polecił opiekę nad nią: ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19, 26–27). Czy był powodem, dla którego ona, wspomagana przez braci Jezusa (przyrodnich czy nie – o to mniejsza), przychodziła „napominać” go, gdy zamiast z matką, żoną (a może i dziećmi) w domu siedzieć, wolał czas spędzać na filozofowaniu w towarzystwie 12 kumpli, z których tylko jeden był żonaty? «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i [którzy] są braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia…» (Mk 3, 20–21 i 31–35). W taki sposób określił dobitnie, kto jest mu najbliższy, bynajmniej nie wybierając krewnych. Po zmartwychwstaniu podobnie – 40 dni przebywał wśród uczniów, a do matki nawet raz nie zajrzał. Trochę przykro. Jak było naprawdę? Zawodowi wyjaśniacze Biblii mają na ten temat swoją teorię, jej wyraz można znaleźć w odnośnikach, ale kiedy malarze ozdabiali ściany kościołów i klasztorów, przeciwko takiemu przedstawianiu obu panów – nie protestowali. Widać im odpowiadało.

 

 

1 Giotto di Bondone, Das letzte Abendmahl, https://apostazjakatoliczki.pl/giotto

 

 

 

4 Lamentation of Christ, Alte Pinakothek, Münch https://apostazjakatoliczki.pl/lamentation

 

APOSTAZJA katoliczki: LGBT; LGBTiQ; homoseksualizm; homoseksualiści w Kościele katolickim; geje i pedały; lesbijki i jawnogrzesznice; grzech nieczystości;

Kup lub wypożycz

Created by Eva Piprek with WebWave CMS 

Copyright 2021 Lorem Ipsum/Photos:Unsplash

Książka jest dostępna w księgarniach na terenie całego kraju, także w wersji e-book. Na mojej stronie udostępniam plik .PDF który jest jej rozszerzoną wersją autorską.

Zapraszam! 

 

Książka odpowiada na pytanie dlaczego apostazja jest dziś koniecznością.  Jak i kiedy kler wypaczył filozofię miłości Jezusa z Nazaretu. Oraz dlaczego kłamliwa interpretacja jego nauki na katechezie nadal wpływa na światopogląd współczesnych Polaków.